Wiedza z medycyny estetycznej i medycyny sportowej. Najlepszy Portal - Warszawa!

Dotychczasowe teorie kancerogenezy

To wprost zdumiewające, jak bardzo słowa te pasują do opisu choroby nowotworowej. Wszystkie odstępstwa od dotychczasowych teorii na temat raka stają się nagle jasne, całkowicie zrozumiałe – wywodzą się one z próby wyjaśnienia tej choroby w konwencji przyczynowo-skutkowej. Jeśli zmiany nowotworowe dzieją się w początkowym etapie na poziomie subkomórkowym (Klimek), to dziś, w fizyce cząstek elementarnych panuje pogląd, że zmiana zależy w przeważającej mierze od przypadku (Toffler). Prigogine twierdzi, że „w ściśle określonym punkcie, w którym dana struktura «przeskakuje» w nowe stadium złożoności, nie sposób przewidzieć praktycznie ani nawet teoretycznie, jaką z wielu możliwych form przyjmie ona za chwilę (…). Prawa ścisłej przyczynowości mają wąskie zastosowanie i odnoszą się do wysoce wyidealizowanych przypadków”.

Czas na konkluzję: dotychczasowe teorie kancerogenezy usiłują wyjaśnić to zjawisko w konwencji przyczynowo- -skutkowej. Na podstawie obserwacji milionów przypadków dokonano pewnych uogólnień i stworzono kilka teorii wzajemnie sobie zaprzeczających, ponieważ część przyczyn chorobowych i w ślad za nimi powstających teorii dotyczy piętra biochemicznego, gdzie zasada przyczynowo-skutkowa w pełni obowiązuje i się sprawdza, a inna część (rak z powodu promieni jonizujących i inne) wywodzi się z piętra bioelektroni- cznego, gdzie obowiązują zupełnie inne prawa. Skoro – zdaniem Prigogine – nie można przewidzieć praktycznie ani nawet teoretycznie, jaką jedną z wielu możliwych form struktura nowotworowa przyjmie za chwilę, przeskakując ze stanu normalności w stan choroby, czyli w „nowe stadium złożoności”, to próby definiowania raka za pomocą uwarunkowań genetycznych, wirusowych, hormonalnych czy immunologicznych są skazane na niepowodzenie. Tam przecież zasady przyczynowości obowiązują na całej linii. Przenosząc sposoby myślenia z piętra biochemicznego na poziom subkomórkowy, popełniliśmy błąd podobny do tego, który w arytmetyce polega na nieprzestrzeganiu zasady kolejności działań. Przypadkowość sprawia, że jest tyle odmian raka różniących się od siebie, ilu jest chorych na raka. „Każdy przypadek jest szczególną jednostką biologiczną różniącą się od innych nowotworów, a początek i przebieg choroby zależy przede wszystkim od historii życia inydywidualnego człowieka” (Klimek). Jeśli zatem w komórce odbywa się 3 miliardy reakcji chemicznych na sekundę, a stan termodynamiczny daleki od normy powstaje dzięki zaburzeniu którejś z tych reakcji, to można śmiało powiedzieć, myląc się co najwyżej o sto tysięcy albo o milion razy, że istnieje tyle odmian raka, ile jest typów reakcji chemicznych w komórce.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.