Wiedza z medycyny estetycznej i medycyny sportowej. Najlepszy Portal - Warszawa!

Sposobem na nerwicę może być psychoterapia – kontynuacja

BOŻENKA nie chciała zagrać żadnej sceny. Powiedziała, że źle się czuje i że nic jej nie przychodzi do głowy. Ponieważ lekarz nie chciał ustąpić, wybrała Annę na koleżankę i zaczęła rozmowę o filmie i literaturze. Po kilku ogólnikowych stwierdzeniach zaczęły mówić na temat ulubionych dzieł. Okazało się, że mają zupełnie inne upodobania. Anna chciała rozmawiać na temat literatury współczesnej, ale Bożenka szybko sprowadziła rozmowę na temat „Emancypantek”. Zachwycała się postacią głównej bohaterki, Madzi, mówiła o niej z takim entuzjazmem i tak długo, że Jerzy przerwał jej pytaniem: – Pewnie Pani chciałaby być taka? – Bożenka oburzyła się, co to ma do rzeczy, to moja sprawa, w tej chwili nie mówimy o mnie, tylko o powieści. Była wyraźnie urażona posądzeniem, że poruszony temat mógłby mieć jakikolwiek związek z jej osobą.

Gdyby Bożenka bardzo chciała ujawnić swoje problemy, prawdopodobnie rozmawiałaby również z matką. Widocznie jednak za bardzo się bała i pragnąc zatuszować dręczące ją problemy wybrała obojętną rozmowę z koleżanką. Jednak jej pragnienie, by być samodzielną i niezależną, ujawniło się w na pozór obojętnej rozmowie c literaturze.

Na zakończenie lekarz zapytał jeszcze o wrażenia. Jerzy powiedział, że nadal nie rozumie, na czym polega psychoterapia, ale oczywiście będzie się stosował do wszystkich koniecznych zaleceń. Maria stwierdziła, że czuje się lepiej, przestał ją boleć żołądek, Andrzej zapytał nieśmiało, czy doktor później więcej im wyjaśni i pokieruje. Jerzy zainteresował się, czy nie dałoby się uniknąć pieczątki szpitala dla nerwowo chorych, bo może mu to zaszkodzić w pracy. Dyskusji nie przerwali po wyjściu z gabinetu. – Co to za leczenie – stwierdziła Bożenka – granie jakichś scen jak w teatrze, przecież nie jesteśmy aktorami. – I lekarz nic nie wyjaśnia – dodał Andrzej. – Przecież chyba nie uważają, że mamy leczyć się sami. Może później wytłumaczą nam na czym to polega. — Wahał się jeszcze, czy by nie zrezygnować z tego leczenia, póki nie będzie za późno. Nie wyobrażał sobie mówienia przed grupą ludzi, zwłaszcza o niektórych swoich sprawach. Bał się też, że spotka się z psychicznie chorymi. Bożena jednak przekonała go, że warto spróbować – tam zresztą podobno nikogo się siłą nie trzyma, zawsze zdąży się zrezygnować. – Co do psychicznie chorych, to uspokoili się tym, że będą na oddziale dla nerwic, gdzie będą chorzy podobni do nich jak na dzisiejszej psychoterapii.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.