Wiedza z medycyny estetycznej i medycyny sportowej. Najlepszy Portal - Warszawa!

Zmiana podejścia ludzi do bioterapii

Patrząc na całą przytoczoną dotąd dyskusję, z perspektywy minionych dwóch-trzech lat, po chwili refleksji i zadumy – czas na jej podsumowanie. Czy rzeczywiście to, co proponowali niektórzy przedstawiciele medycyny – „oswojenie” i zaanektowanie bioterapii, a więc stworzenie jej medycznej wersji – jest możliwe? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, sięgnijmy do książki Jurgena Thorwalda Stulecie chirurgów. (Kraków 1987). Przekonamy się, że sporo znaczących odkryć medycznych przechodziło bardzo ciernistą drogę. Były one wyśmiewane i postponowane przez największe autorytety medyczne tamtych lat. Żeby tylko wyśmiewane…

Kiedy Mc Dowell zabierał się za wycięcie guza Jane Craw- ford w 1809 r., okoliczni mieszkańcy zebrali się przed jego domem, aby go powiesić, gdyby operacja się nie udała. Mc Dowell pamiętał zdanie «pierwszego tenora» profesorów chirurgii tego czasu: «Nigdy nie uda się wyciąć wewnętrznych guzów, obojętne, na macicy, żołądku, wątrobie, śledzionie czy kiszkach. Tu Bóg postawił przed chirurgiem granicę. Kto tę granicę przekroczy, postąpi jak morderca. Jeśli Jane Crawford umrze ci pod nożem, każdy sąd skaże cię jako mordercę, ponieważ my, autorytety, przepowiedzieliśmy pewną śmierć przy takich operacjach. A jeśli nawet sąd nie powoła cię przed swoje oblicze, potępi cię świat lekarzy». Mc Dowell oparł się naciskom, operację przeprowadził. Udała się.

W 1845 r. Horacy Wells, dentysta, demonstruje w Szpitalu Głównym stanu Massachusetts w Bostonie działanie eteru. Przed próbą przedstawia go studentom szef chirurgów Warren. «Kto go znał – pisze autor – może sobie wyobrazić, z jakim sarkazmem jego wodniste niebieskie oczy obrzuciły nasze rzędy». Mimo, że Wells wykonał przedtem wiele ekstrakcji zębów i eter zawsze działał, mimo że kazał koledze usunąć swój własny ząb mądrości i nie czuł przy tym bólu, pokaz się nie udał. Dopiero z pewnej perspektywy czasu można było wyjaśnić przyczynę tej porażki: pacjent był otyły i nie stronił od alkoholu. Dziś wiadomo, że tacy pacjenci poddają się eterowi opornie – wtedy tego nie wiedziano. Ale zobaczmy, jak zachowali się studenci. Czy żałowali, że perspektywa ulżenia doli pacjenta rozbłysła nagle, a potem nieoczekiwanie rozpłynęła się? Oto stosowny cytat: «(…) popatrzyliśmy na rudzielca z kpiną, a w najlepszym razie z odrobiną współczucia. On zaś bezładnie pakował swoje instrumenty i spieszył do wyjścia, zgarbiony, z pochyloną głową, spłoszony, z błędnym spojrzeniem wbitym w podłogę. Zniknął nagle, a myśmy się jeszcze śmiali i dowcipkowali».

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.